Aresztowany w Lipsku


Działacze Zagłębia ukrywali aferę. Łukasz M. nie wrócił
z tureckiego zgrupowania

Piłkarz Zagłębia Lubin Łukasz M. został zatrzymany przez Interpol. Jest podejrzany o uczestnictwo w zbiorowym gwałcie, do którego miało dojść cztery lata temu w Helsinkach

Działacze Zagłębia przez tydzień ukrywali całą sprawę. Co gorsze, okłamywali dziennikarzy twierdząc, że M. jest kontuzjowany, a na dodatek załatwia sprawy rodzinne.
– Nie wiem, dlaczego kierownictwo klubu tak postąpiło. Przecież i tak wszystko by się wydało. Bo czegoś takiego nie da się ukryć – mówił nam wczoraj zdenerwowany Andrzej Krug, prezes rady nadzorczej klubu.

„Porwany” na lotnisku
W ubiegły wtorek lubińscy piłkarze przylecieli z tureckiego Beleka do Lipska.
– Z tego, co wiem, po odprawie paszportowej do M. podeszło dwóch ludzi i zabrało go do jakiegoś pomieszczenia. Dopiero po pewnym czasie udało się Jerzemu Fiutowskiemu dotrzeć do naszego zawodnika. Zapewniał, że jest niewinny. Cóż, czekam teraz na wiadomości, czy postawiono mu jakiś zarzut i co się z nim dzieje. Nakazałem dyrektorowi Fiutowskiemu zorganizowanie spotkania z ojcem Łukasza oraz adwokatem – wyjaśniał Andrzej Krug.
– Nie wiem, co będziemy robić. Musimy poznać szczegóły – odpowiada Michał Kocięba, rzecznik prasowy Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Do zdarzenia, które może zaważyć na dalszej karierze i życiu M. (wtedy był zawodnikiem warszawskiej Legii), doszło 29 lipca 2001 w stolicy Finlandii, po tym jak reprezentacja Polski do lat 19 pokonała 3:1 Czechy w finale mistrzostw Europy.

Świętowali na mieście
Cały zespół udał się na dyskotekę, aby świętować sukces. Po północy ekipa wróciła do hotelu. Nie wszyscy poszli jednak spać. Czterej gracze potajemnie wymknęli się znów do miasta. I to właśnie oni mieli dokonać zbiorowego gwałtu na 16-letniej mieszkance Helsinek.
Rano polską reprezentację obudziła policja. Dziewczyna wskazała na ówczesnego obrońcę Piotrcovii (dziś Pogoń Szczecin) Przemysława Kaźmierczaka. Po badaniach DNA Polaka wypuszczono z aresztu. Okazał się niewinny. A za całe zamieszanie fińska federacja futbolowa przeprosiła oficjalnie PZPN. Fińska policja śledztwa jednak nie umorzyła.

Ambasada milczy
– Informacji możemy udzielać tylko rodzinie, organom ścigania i obecnemu pracodawcy – usłyszeliśmy w Ambasadzie Fińskiej w Warszawie.
Wczoraj przez cały dzień w siedzibie Zagłębia odbywały się różne spotkania. Podobno do Lubina przyjechał adwokat wraz z ojcem piłkarza.
– Ja już dawno pisałem, że tę sprawę trzeba wreszcie wyjaśnić i winnych ukarać. Do wczoraj nikt się tym nie chciał zajmować – kwituje wydarzenia Jan Tomaszewski, który na łamach gazet od dawna domagał się ujawnienia afery.
– Nasz zawodnik został zatrzymany na podstawie międzynarodowego nakazu wydanego przez prokuraturę fińską. Aktualnie przebywa w Lipsku. Czy poleci do Helsinek, nie wiemy. Jesteśmy w stałym kontakcie z naszym lipskim konsulem oraz ambasadą fińską. Czekamy na przedstawienie zarzutów i wtedy zastanowimy się, co dalej robić – deklaruje Jerzy Fiutowski, dyrektor Zagłębia.

Autor artykułu: Ireneusz Maciaś

Comments are closed.